Latest Posts

Strategie w procesie zaopatrzenia

Strategie w procesie zaopatrzeniaW procesie zaopatrzenia wyróżniamy dwie antagonistyczne strategie.

Pierwszą z nich jest strategia polegająca na krótkoterminowej współpracy z dostawcami oraz wykorzystująca element konkurencji. Wykorzystując tę strategię przedsiębiorstwo nie jest uzależnione od jednego dostawcy, dzięki czemu ma większe pole manewrowania cenami zakupu towarów. Dzięki wynegocjowaniu niższych cen firma zmniejsza swoje koszty, więc produkt końcowy może być również tańszy. Wiele źródeł zaopatrzenia i niezależność od konkretnego dostawcy oznacza niestety brak regularnych dostaw, a co za tym idzie konieczność robienia zapasów. Wiąże się to także z ciągłą obserwacją rynku i ewentualnymi trudnościami z planowaniem sprzedaży. Przedsiębiorstwo może być także narażone na dodatkowe koszty związane z opóźnionymi dostawami, bądź dodatkowymi umowami na poczet zwiększonego zapotrzebowania.

Druga strategia polega na długookresowej współpracy z dostawcami i synchronizacji dostaw ze sprzedażą. Obierając tę strategię nie ma konieczności tworzenia zbyt dużych zapasów, więc odpadają koszty związane z ich utrzymywaniem. Długoterminowe umowy zawierane są zazwyczaj na preferencyjnych warunkach, nie ma więc konieczności monitorowania rynku i szukania nowych dostawców. To co wpływa na niekorzyść przy tej strategii, to ograniczona liczba dostawców oraz pewnego rodzaju uzależnienie od nich – konieczność ścisłej z nimi współpracy.

Jakie są etapy procesu zaopatrzenia?

Proces zaopatrzenia łączy w sobie wszystkie działania niezbędne w celu pozyskania określonych dóbr, materiałów, półfabrykatów, surowców itp. zgodnych z zapotrzebowaniem danego przedsiębiorstwa.jakie są etapy procesu zaopatrzenia

Cały mechanizm możemy podzielić na kilka podstawowych etapów, wśród których wyróżniamy:

  • Zdefiniowanie potrzeb. Zanim w ogóle będziemy rozpoczynać jakiekolwiek transakcje zaopatrzeniowe, musimy określić potrzeby, które wynikają z działalności naszego przedsiębiorstwa np. produkcji. Na tym etapie należy się zastanowić jakie cechy powinien posiadać pożądany przez nas produkt.
  • Analiza rynku. Na tym etapie, jak sama nazwa wskazuje analizujemy działających na rynku dostawców, dostępne przez nich produkty, którzy z nich są w stanie spełnić oczekiwane przez nas wymagania.
  • Wybór dostawcy. Spośród wszystkich spełniających nasze oczekiwania dostawców wybieramy tych, którzy odpowiadają nam najbardziej, którzy spełniają priorytetowe wymagania i są w stanie sprostać naszemu zapotrzebowaniu w stu procentach.
  • Określenie zasad współpracy.
  • Zrealizowanie dostawy. Na tym etapie należy dokonać oceny wykonanej usługi, zweryfikować dostarczone produkty pod kątem zaspokojenia potrzeb.

Najważniejsze to wybrać rzetelnych dostawców

najważniejsze to wybrać rzetelnych dostawcówKoniec roku i początek nowego, to okres w którym jest najwięcej pracy w branży zaopatrzeniowej. Przeważnie trzeba zweryfikować dotychczasowych dostawców i ewentualnie wybrać nowych. Najlepiej jest zrobić rekonesans rynku, bo sytuacja cały czas się zmienia. Dochodzą nowe firmy, powstają nowe możliwości. Firmy ewaluują, poza tym otworem stoi także rynek zagraniczny. Jednak w transakcjach międzynarodowych trzeba być bardzo ostrożnym. Firmę z zagranicy o wiele trudniej jest sprawdzić, niż firmę z rynku rodzimego. Niestety jak grzybów po deszczu powstaje nieuczciwych przedsiębiorstw, które tylko czekają na okazję i żerują na naiwności klientów.

Specjalista do spraw zaopatrzenia musi doskonale znać rynek, umiejętnie rozplanowywać procesy zaopatrzeniowe i wybierać jak najlepszych partnerów biznesowych. I nie chodzi tylko o to, aby kupić jak najtaniej. Najważniejsza jest rzetelność dostawców, to żeby towar zawsze był dostarczony na czas, bo od tego często zależy cały proces produkcji. Ze sprawdzonymi, rzetelnymi kontrahentami warto nawiązywać długofalową współpracę. Mamy wtedy pewność, że możemy na nich liczyć, że nic nie zachwieje całego mechanizmu przepływu towarów.

Jak zostać specjalistą do spraw zaopatrzenia?

jak zostać specjalistą ds zaopatrzeniaDo najważniejszych wymagań stawianych kandydatom na stanowisko specjalisty do spraw zaopatrzenia jest znajomość języka angielskiego na bardzo dobrym poziomie. O dziwo, dla przyszłego pracodawcy, ważniejsze od wykształcenia jest doświadczenie zawodowe w dziale zakupów. Znajomość rynku i konkretnej branży – od producentów, poprzez sprzedawców, aż po zależności rynkowe, jest priorytetowa. Dobry zaopatrzeniowiec powinien posiadać zdolności strategicznego myślenia i wykazywać się dużą kreatywnością. Odpowiedni specjalista na tym stanowisku z łatwością nawiązuje kontakty z klientami, jest dobrym negocjatorem, a przy tym potrafi budować długotrwałą współpracę. Jest sumienny i dokładny oraz potrafi współpracować z innymi pracownikami firmy.

Przeciętne zarobki na tym stanowisku wynoszą 2500-3000 PLN netto. Ale są firmy, w których jako specjalista ds. zaopatrzenia zarobić można nawet ponad 4000 PLN netto. Do tego dochodzą jeszcze świadczenia pozapłacowe w postaci np. telefonu komórkowego, laptopa, prywatnej opieki medycznej, czy abonamentu na siłownię. Wysokość zarobków uzależniona jest od wielkości firmy, regionu zatrudnienia, branży w której działa firma, stażu pracy itp.

Kiedy zmienić pracę

Pracując wiele lat na jednym stanowisku pracy w jednej firmie bardzo łatwo popaść w monotonię. Pamiętajmy jednak, że każdy moment jest dobry by zastanowić się nad swoją karierą i zdecydować czy czasem lepszą opcją nie byłoby poszukać innego pracodawcy. Być może zatrudniająca Cię firma pod wieloma względami nie spełnia Twoich oczekiwań, a to powinno dać Ci do myślenia.

a39Decyzję o zmianie pracy podjąć jest wcale nie łatwo. Taka zmiana to brak pewności czy dobrze robimy i związany z tym stres. Czasem warto jednak zaryzykować, szczególnie wtedy, gdy:

  1. Firma mało się Tobą interesuje

Zadaniem dobrego przedsiębiorstwa jest dbanie o swoich pracowników i zagwarantowanie im możliwości rozwoju zawodowego, zdobycia dodatkowych kompetencji, nowych umiejętności awansu. Firma Ci tego nie daje? Zmień ją!

  1. Rutyna Cię przytłacza

To, że wykonywanie ciągle tej samej pracy potrafi być frustrujące jest sporym niedopowiedzeniem. Intensywna rutyna potrafi doprowadzić zdrowego człowieka na skraj szaleństwa.

  1. Nie cierpisz swojego szefa

Gdy nie układa Ci się z szefem, i to już od dłuższego czasu, nie ma co się oszukiwać, że to się zmieni. Szef, który Cię nie lubi może skutecznie ograniczać Twój rozwój zawodowy.

  1. Zarabiasz za mało

Dzięki ukazującym się regularnie raportom płacowym można sprawdzić na jakim poziomie kształtują się średnie pensje w danym zawodzie. Jeśli w firmie źle się dzieje, podwyżek brak, a szanse na poprawę są trudno widoczne – czas zmienić miejsce pracy!

Mnóstwo emocji

Cóż mogę powiedzieć – poniedziałki to dla mnie zawsze dni związane z większym stresem i problemami ze skupieniem się na zawodowych obowiązkach, specjalista ds. zaopatrzenia Nowy Sącz. Na szczęście dzisiaj jest nieco lepiej, bo przed marazmem i brakiem chęci do pracy broni mnie fakt, że jutro do naszego biura ma przyjść nowy pracownik. Takie wydarzenia w naszej firmie zawsze wiążą się z dużymi emocjami, zakładami i plotkami. Wszystkich ciekawi kim będzie nowy pracownik, czy będzie sympatyczny, otwarty, przystojny, ogarnięty czy wręcz przeciwnie. Gdy przez pięć dni w tygodniu pracuje się w tym samym miejscu z tymi samymi ludźmi to nic dziwnego, że zmiana w  strukturze pracowników wprowadza tyle emocji.

z103Nowy pracownik ma się jutro zjawić już od samego rana. Na razie wiemy tylko, że to 30-letni mężczyzna z bogatym doświadczeniem zawodowym, do tej pory odnoszący duże sukcesy w branży zaopatrzeniowej. Nic więcej nie wiemy – nie wiemy jak wygląda i jaki jest, bo pracownicy z działu kadr nie chcą nam nic powiedzieć. Próbowaliśmy ich nawet przekupywać, ale na nic się to zdało. Przyjęli drogie czekoladki, ale nie uchylili ani rąbka tajemnicy.

Nasze biuro aż huczy dziś od plotek. Z kimkolwiek nie zamienię paru słów, tak nasza rozmowa prawie natychmiast schodzi na temat nowego pracownika. Chyba każdy emocjonuje się tak bardzo, jak ja. W końcu jakiś powiew świeżości w naszej firmie!

Niech da mi spokój!

q103bRemont mieszkania dla jednych jest cudownym przeżyciem pełnym achów i ochów, dla innych prawdziwą gehenną i złem koniecznym, z którym jakoś trzeba się pogodzić. Ja zdecydowanie należę do tej drugiej grupy, podczas gdy moja żona na stronach o dekorowaniu wnętrz spędzałaby całe dnie. Nie rozumiem co ją tak fascynuje w tych wazonikach, poduszkach, zasłonkach, podkładkach pod talerzyki i innych dodatkach. Jak dla mnie mieszkanie powinno być przede wszystkim funkcjonalne – nie musi mieć tych wszystkich ozdób, wystarczyłoby parę kwiatków w doniczkach i krzyżyk nad drzwiami i byłoby dobrze.

Gdy słyszę o kolorach ścian, tapetach, meblach i dodatkach to aż się we mnie gotuje. Żona co chwila przychodzi pytać się o moją radę, a mnie to w ogóle nie interesuje. Chciałbym, żeby przestała mnie męczyć tym całym remontem i jeśli tak bardzo jej zależy na idealnym dobraniu wszystkiego to niech sama się tym zajmuje. Ja nie mam zamiaru się to włączać, bo mnie to i nudzi i irytuje.

Wystarczająco dużo problemów z zamawianiem różnego rodzaju towaru mam w pracy, specjalista ds. zaopatrzenia Lubin. Tam też muszę przeglądać katalogi i strony internetowe, a później wybierać to, co najlepsze. Dobrze, że w pracy przynajmniej nie muszę patrzeć na wzory i kolory. Wybieram to, co najlepiej się opłaca – najwyższą jakość przy najniższej cenie.

Dziecko prawdę Ci powie

q103Chyba nadszedł czas na wzięcie się za siebie i zrzucenie ponadprogramowych kilogramów, które nabrałem w ciągu ostatnich kilku lat. Nie wiedziałem jak jest źle, dopóki dwa dni temu nie spotkałem się z dawno niewidzianą rodziną ze Śląska. Kuzynka z kuzynem grzecznie przemilczeli temat mojej tuszy, natomiast ich pięcioletnia córka na mój widok wystraszyła i zaczęła płakać wniebogłosy. Nie pomogło tłumaczenie, że to ja, wujek Gienek z Ostrołęki. Mała Julka powiedziała, że nie jestem jej wujkiem, bo wujek jest chudszy, a ja wyglądam jak słoń. Cóż, nie wiem komu zrobiło się bardziej głupio – mi czy rodzicom małej Julki. Próbowali mnie przepraszać w jej imieniu, ale wiedziałem, że mała ma rację. Podczas ostatnich dwóch lat przytyłem ponad 25 kilogramów i z dobrze wyglądającego mężczyzny stałem się tłuściochem.

Wyczekiwane spotkanie pełne było niepewności i z trudem maskowanego dyskomfortu. Mała Julka nie miała pojęcia, że swoją reakcją popsuła atmosferę, ale nie mogę ją o to winić. W końcu dzieci znane są ze swojej szczerości i cieszę się, że ktoś w końcu ośmielił się wytknąć mi moją tuszę.

Nie wypada, by człowiek z sukcesami zawodowymi, specjalista ds. zaopatrzenia Ostrołęka, wyglądał jak tłusty wieprzyk. Czas zrezygnować z nocnego podjadania i spróbować jakiejś aktywności fizycznej. Jestem zdeterminowany, by schudnąć!

Pogoda dopisała

Gdy przed Świętami opowiadałem wszystkim, że tuż po Nowym Roku mam zamiar wyjechać w polskie góry na narty, wszyscy podśmiechiwali się jedynie pod nosem, bo myśleli, że zamiast na śniegu jeździł będę na błocie i trawie. Cóż, pogoda z połowy grudnia nie sugerowała ośnieżonych stoków i dobrych warunków do zjazdów, ale ja miałem nadzieję, że to się jeszcze zmieni.

w103Chyba wybłagałem sobie pogodę, bo nagle, tuż po Świętach Bożego Narodzenia zaczęło sypać z nieba pięknym puchem, a ja już wiedziałem, że urlop będzie udany. Bez wyrzutów sumienia podpisałem wniosek urlopowy, przekazałem instrukcje osobie zastępującej mnie tymczasowo na stanowisku specjalisty ds. zaopatrzenia Stalowa Wola i 2 stycznia wyjechałem na cztery dni w polskie Tatry.

Pogoda była wspaniała i miałem wrażenie, że wszyscy znajomi z pracy na pewno mi jej zazdroszczą. W końcu to ja szusowałem po ośnieżonych stokach, a oni siedzieli w biurze i wpatrywali się w monitory komputerów. Cztery dni na stoku minęły mi nie wiem kiedy. Wydawało mi się, że dopiero co przyjechałem, a już trzeba było wyjeżdżać. Na stokach spędzałem całe dnie. Dużą zaletą było, że wynająłem sobie kwaterę nieopodal stoku, dlatego mogłem w ciągu dnia zrobić sobie przerwę na obiad i regenerację sił, a wieczorem znów iść na stok.

Na wyjeździe byłem razem z paroma przyjaciółmi i im również bardzo podobał się nasz zimowy wypad. Liczymy, że w tym roku uda nam się jeszcze gdzieś wyskoczyć. Może tym razem w jakieś inne góry?

Mama daje radę

Moja mama mogłaby spokojnie nadać sobie tytuł specjalisty ds. zaopatrzenia Zawiercie, bo zdecydowanie jest specjalistką w robieniu zakupów i zaopatrywaniu naszego domu. Nie wiem jak ona to robi, ale za każdym razem gdy wymyślę sobie coś dziwnego do jedzenia to składniki na przygotowanie dania zawsze znajdą się w domu. Może nie będą idealnie takie, jakie wyszczególniono w przepisie, ale zdecydowanie da się z nich coś zrobić.

w103W Zawierciu mieszkamy w dwupokojowym, czterdziestometrowym mieszkaniu, w którym jest naprawdę niewiele miejsca. Nie wiem jakim cudem udaje się mojej mamie upchnąć te wszystkie produkty w kuchennych szafkach. Trzeba przyznać, że magazynowanie też ma opracowane do perfekcji. Prawdą jest, że ja nigdy nie tykam się jej szafek, bo gdy tylko próbuję coś w nich znaleźć mama od razu mnie odsuwa i mówi, że wszystko jej poprzewracam. Skoro ona wie lepiej gdzie co trzyma i chce sama poszukać mi określonego produktu to nie mam nic przeciwko temu.

Szkoda, że równie uporządkowanym członkiem rodziny nie jest mój ojciec. Tata to specjalista od brudzenia i śmiecenia. Nie przeszkadzają mu ubrania leżące na fotelu czy kawa rozlana na stole. Jedyne, co go naprawdę irytuje to kurz na telewizorze, który osłabia mu jakoś obrazu. Z resztą brudu może żyć w symbiozie. Gdyby nie mama i jej status perfekcyjnej pani domu, to w naszym domu byłby istny chlew.