Niedotrzymane terminy

8 kwietnia 2014przez Szymon0

Dziś od rana przeżyłem prawdziwy kataklizm i załamanie nerwowe, gdy otrzymałem telefon z informacją, że zamówiony towar, który miał dotrzeć do mojej firmy przed południem nie dojedzie na czas, bo TIR, który był w trakcie przewożenia zamówienia zepsuł się na autostradzie. Gdy otrzymałem tę informację na początku oblał mnie zimny pot, a potem dostałem białej gorączki biegając z jednego miejsca na drugie i wykrzykując niecenzuralne słowa. Jeśli towar nie dojedzie na czas, a przynajmniej do końca tego dnia to mnie dostanie się za opóźnienia w produkcji mimo, że to nie ja zepsułem ciężarówkę. Mój błąd polegał na tym, że zamówienie na niezbędne elementy produkcji złożyłem w ostatniej chwili, zamiast troszkę się pospieszyć i zapewnić sobie pewien margines błędu.

Według moich obliczeń naszych zapasów wystarczy co najwyżej do jutra do popołudnia, dlatego do tego czasu musimy mieć całą nową dostawę już w magazynie. Od samego rana wykonałem już z dwadzieścia telefonów dotyczących jednej i tej samej sprawy. Firma produkcyjna zapewniła mnie, że postara się zamówienie dowieźć jeszcze dziś, choć nic nie obiecuje.

Przewiduję, że czeka mnie dziś długi dzień w pracy, który na pewno nie skończy się o tej porze, o której powinien. W firmie zostanę do momentu, w którym przyjedzie zamówiony towar. Dopiero zobaczywszy zamówienie na naszych paletach będę w stanie odetchnąć z ulgą i wrócić do domu, specjalista ds. zaopatrzenia Łódź.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. wymagane pola są zaznaczone *