Rzadko zdarza mi się wspominać czasy, gdy parę lat po ukończeniu studiów podjąłem pracę w charakterze specjalisty ds. zaopatrzenia w pewnej firmie związanej z branżą budowlaną. Mimo to, gdy jakiś czas temu mój brat wspomniał, że dostał pracę na podobnym stanowisku pracy, wspomnienia odżyły, co było zarówno nieplanowane, jak i niezbyt przyjemne.

Pracy w zawodzie zaopatrzeniowca nie wspominam zbyt dobrze, jednak nie ze względu na sam rodzaj wykonywanej pracy (która była całkiem niezła), a na sytuacje jakie miały miejsce podczas jej wykonywania. Traf chciał, że gdy podejmowałem pracę na stanowisku specjalista ds. zaopatrzenia Świdnica w firmie jednocześnie pracę podejmowała pewna młoda dziewczyna, Natalia. Jako, że byliśmy nowi dość szybko się zaprzyjaźniliśmy i wspólnie walczyliśmy z obowiązkami. Początkowo wsparcie Natalii było mi bardzo potrzebne – dzięki niemu czułem, że dam radę. Z czasem, gdy zapoznałem się ze swoim stanowiskiem pracy pomoc Natalii przestała być mi już niezbędna, jednak do dziewczyny jakoś to nie docierało. Nie miałem nic przeciwko przyjaznym pogawędkom w trakcie pracy, jednak kilkanaście odwiedzin w ciągu jednego dnia to już za dużo. Im mniej czasu miałem dla Natalii, tym ona stawała się coraz bardziej natarczywa. W końcu, pewnego dnia powiedziała mi, że mnie kocha i żyć beze mnie nie może. Ja dziewczynę znałem może z dwa miesiące, ani razu nie byliśmy na randce i szczerze mówiąc, trochę jej się bałem. Nie mogłem jej jednak okłamywać i od razu powiedziałem, że nic z tego nie będzie. Natalia chyba nie zrozumiała co do niej mówiłem, bo następnego dnia rozpowiedziała w całym biurze, że jesteśmy razem. Sporo czasu zajęło mi uwolnienie się od niej i nie wspominam tego za dobrze.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. wymagane pola są zaznaczone *