Sytuacje stresujące

Jakich błędów nie powinien popełniać specjalista zaopatrzenia?

błędy specjalisty ds. zaopatrzeniaBłędy zdarzają się w każdej branży. Bez względu na to, gdzie pracujesz, prędzej czy później zrobisz coś, czego będziesz żałować. O ile jednak niewielkie pomyłki, które zdarzają się raz na jakiś czas, są jak najbardziej na miejscu, o tyle już duże niedociągnięcia, które pojawiają się regularnie, mogą mieć bardzo negatywny wpływ na karierę specjalisty zaopatrzenia. Warto więc tak zarządzać swoją pracą, żeby nie musieć zbyt często tłumaczyć się przed przełożonym.

Specjalista zaopatrzenia powinien przede wszystkim zadbać o to, aby jego praca nie wpływała w żadnym stopniu negatywnie na efektywność pracy produkcji. Musi więc on starać się dostarczać wszystko, co potrzebne do procesu produkcyjnego na czas. Braki w magazynie mogą bowiem spowolnić pracę produkcji. Brak kluczowego elementu może nawet zatrzymać maszynę, co oznacza niekiedy ogromne straty dla całej firmy.

Specjalista zaopatrzenia nie może sobie też pozwolić na to, żeby płacić za zamawiane towary zbyt wiele. Oczywiście pojawiają się sytuacje, że coś potrzebne jest natychmiast, a co za tym idzie, niekiedy trzeba zapłacić za to nieproporcjonalnie dużo. Ważne jest jednak, żeby takie sytuacje pojawiały się stosunkowo rzadko. Odpowiednia optymalizacja czasu zamówień powinna w dużym stopniu wyeliminować ten problem. Wpłynie to pozytywnie na koszty produkcji oraz będzie dobrze świadczyć o samym specjaliście.

Obiekt westchnień

Rzadko zdarza mi się wspominać czasy, gdy parę lat po ukończeniu studiów podjąłem pracę w charakterze specjalisty ds. zaopatrzenia w pewnej firmie związanej z branżą budowlaną. Mimo to, gdy jakiś czas temu mój brat wspomniał, że dostał pracę na podobnym stanowisku pracy, wspomnienia odżyły, co było zarówno nieplanowane, jak i niezbyt przyjemne.

s103Pracy w zawodzie zaopatrzeniowca nie wspominam zbyt dobrze, jednak nie ze względu na sam rodzaj wykonywanej pracy (która była całkiem niezła), a na sytuacje jakie miały miejsce podczas jej wykonywania. Traf chciał, że gdy podejmowałem pracę na stanowisku specjalista ds. zaopatrzenia Świdnica w firmie jednocześnie pracę podejmowała pewna młoda dziewczyna, Natalia. Jako, że byliśmy nowi dość szybko się zaprzyjaźniliśmy i wspólnie walczyliśmy z obowiązkami. Początkowo wsparcie Natalii było mi bardzo potrzebne – dzięki niemu czułem, że dam radę. Z czasem, gdy zapoznałem się ze swoim stanowiskiem pracy pomoc Natalii przestała być mi już niezbędna, jednak do dziewczyny jakoś to nie docierało. Nie miałem nic przeciwko przyjaznym pogawędkom w trakcie pracy, jednak kilkanaście odwiedzin w ciągu jednego dnia to już za dużo. Im mniej czasu miałem dla Natalii, tym ona stawała się coraz bardziej natarczywa. W końcu, pewnego dnia powiedziała mi, że mnie kocha i żyć beze mnie nie może. Ja dziewczynę znałem może z dwa miesiące, ani razu nie byliśmy na randce i szczerze mówiąc, trochę jej się bałem. Nie mogłem jej jednak okłamywać i od razu powiedziałem, że nic z tego nie będzie. Natalia chyba nie zrozumiała co do niej mówiłem, bo następnego dnia rozpowiedziała w całym biurze, że jesteśmy razem. Sporo czasu zajęło mi uwolnienie się od niej i nie wspominam tego za dobrze.

Migrenowo

Nie wiem co mi się stało od samego rana, ale od kiedy tylko podniosłam się z łóżka cierpię na straszliwy i wcale nieprzechodzący ból głowy. Z obawy przed problemami związanymi z prowadzeniem samochodu z takim bólem, postanowiłam zrezygnować z mojego zwykłego środka lokomocji i dojechać do pracy autobusem i tramwajem. Nie chciałam ryzykować, że przez moje złe samopoczucie mogę spowodować jakiś wypadek na drodze i wyrządzić komuś krzywdę.

35Komunikacja miejsca działa w Krakowie całkiem nieźle, co nie oznacza, że lubię się nią poruszać. Osobiście uważam, że samochody są najlepszym sposobem poruszania się po mieście, o ile oczywiście takowych można używać. Ja akurat dziś musiałam przedłożyć bezpieczeństwo ponad wygodę.

Gdyby akurat dziś nie miała przyjechać do firmy bardzo ważna dostawa, którą miałam nadzorować, pewnie zadzwoniłabym rano do swojego przełożonego i powiedziała, że nie jestem w stanie zjawić się w pracy z powodów zdrowotnych, specjalista ds. zaopatrzenia Kraków. Z kierownikiem ds. zakupów, moim szefem, żyję w bardzo dobrej komitywie, dlatego na pewno zrozumiałby moje położenie i wiedział, że się nie wykręcam. Niestety, dziś koniecznie musiałam być w pracy, mimo nasilającego się bólu i towarzyszącym mu mdłościom.

Niedotrzymane terminy

14Dziś od rana przeżyłem prawdziwy kataklizm i załamanie nerwowe, gdy otrzymałem telefon z informacją, że zamówiony towar, który miał dotrzeć do mojej firmy przed południem nie dojedzie na czas, bo TIR, który był w trakcie przewożenia zamówienia zepsuł się na autostradzie. Gdy otrzymałem tę informację na początku oblał mnie zimny pot, a potem dostałem białej gorączki biegając z jednego miejsca na drugie i wykrzykując niecenzuralne słowa. Jeśli towar nie dojedzie na czas, a przynajmniej do końca tego dnia to mnie dostanie się za opóźnienia w produkcji mimo, że to nie ja zepsułem ciężarówkę. Mój błąd polegał na tym, że zamówienie na niezbędne elementy produkcji złożyłem w ostatniej chwili, zamiast troszkę się pospieszyć i zapewnić sobie pewien margines błędu.

Według moich obliczeń naszych zapasów wystarczy co najwyżej do jutra do popołudnia, dlatego do tego czasu musimy mieć całą nową dostawę już w magazynie. Od samego rana wykonałem już z dwadzieścia telefonów dotyczących jednej i tej samej sprawy. Firma produkcyjna zapewniła mnie, że postara się zamówienie dowieźć jeszcze dziś, choć nic nie obiecuje.

Przewiduję, że czeka mnie dziś długi dzień w pracy, który na pewno nie skończy się o tej porze, o której powinien. W firmie zostanę do momentu, w którym przyjedzie zamówiony towar. Dopiero zobaczywszy zamówienie na naszych paletach będę w stanie odetchnąć z ulgą i wrócić do domu, specjalista ds. zaopatrzenia Łódź.

Nie tak miało być

Nigdy nie chciałem mieć pracy, która byłaby związana ze stresem i problemami zawodowymi, jednak zawód specjalisty, który sobie wybrałem, nie do końca spełnia wszystkie moje oczekiwania. Gdy zatrudniałem się na stanowisku specjalisty ds. zaopatrzenia wyobrażałem sobie, że moja praca będzie spokojna i bardzo przyjemna. Nie pogniewałbym się również za okazjonalną nudę i monotonię pracy. Moim zdaniem nuda jest zawsze lepsza niż niepotrzebny stres i walka o określony cel zawodowy.

9Taka miała być moja praca, jednak jak się okazało, rzeczywistość pozostawia wiele do życzenia. Moja praca bywa czasem nudna i monotonna, tak jak sobie tego życzyłem, jednak dodatkowo co jakiś czas musi wydarzyć się coś, co na kilka dni zażegna rutynę i sprawi, że nie będę spał po nocach myśląc o tym jak poradzić sobie z danym problemem lub zadaniem, specjalista ds. zaopatrzenia Tychy. Przykładowo, w tamtym miesiącu dostałem nagłą informację, że w ciągu zaledwie dwóch dni należy znaleźć nowego dostawcę podzespołów do naszej firmy i musiałem bardzo szybko rozeznać się w rynku i wybrać firmę, która będzie najlepsza. Taki wybór jest zawsze niepewny i dopiero po czasie okazuje się czy wszystko jest tak, jak powinno. Mam nadzieję, że w tym miesiącu podobne stresy zostaną mi zaoszczędzone, a ja będę mógł się cieszyć spokojną i niczym nie przerywaną pracą biurową.